Johann Plisch i Maria z.d.Nierychły
fot.archiwum rodzinne
stara chałupa w Trawikach
budynek folwarczny w Trawnikach - stan z 2001r.
ten sam budynek co na zdjęciu powyżej - stan z 2005r.
ruiny starego młyna w Bojanowie
stara śluza przy dawnym młynie w Bojanowie
fot.Anna Stachowska
Rybnik - w tym miejscu był młyn dzierżawiony przez Johanna Plischa
fot.Anna Filipczyk
Racibórz i młyn Domsa - litografia z 1845r. - kliknij by powiększyć
fot.udostępniona przez pana Floriana Burka
Rybnik - Maria Plisch z córką Marią Holoną, przed nieistniejącym już domem przy Neuestraße (obecnie ul.Wyzwolenia) - kliknij by powiększyć
fot.archiwum rodzinne
fragment mapy Rybnika z 1861r. - kliknij by powiększyć
|
Badania nad genealogią rodziny Plisch, rozpoczęła 10 lat temu moja mama, Halina Stachowska. Wszystko zaczęło się zupełnie przypadkowo. Seniorka naszego rodu, Anna Wieczorek (u nas w rodzinie nazywana "Ciocią Hanią"), mieszkała wtedy w Katowicach. Ciocia Hania całe życie była nam bardzo bliska. Nigdy nie wyszła za mąż. Nie mając dzieci, całą swą miłość przelała na dzieci swej siostry Marii. Dla mnie Ciocia Hania jest i zawsze była ukochaną Babcią. Kiedy, mając już prawie 90 lat, ciężko zachorowała, moja mama pojechała do Katowic opiekować się nią. Ciocia chętnie mówiła o swoim dzieciństwie a także opowiadała różne ciekawe historie z przeszłości rodziny Plischów i Wieczorków. Kiedyś mama poprosiła Ciocię, by ta pokazała jej stare zdjęcia i dokumenty. Pamiętam, że kiedy jeździłam do Katowic na wakacje, zawsze zadziwiał mnie i intrygował stary zegar stojący w jednym z pokoi. Zegar miał oszklone drzwiczki, zamknięte na mały klucz, a w środku widziałam stare koperty, pożółkły papier, zdjęcia itp. Moja mama "wydobyła" z zegara te wszystkie rodzinne pamiątki. Do dzisiaj mam pierwsze notatki i rysunki drzew, które wtedy sporządziła. Po powrocie z Katowic mama zainteresowała mnie historią naszej rodziny i odtąd razem zaczęłyśmy prowadzić poszukiwania.
Najstarsze dokumenty dotyczące rodziny Plisch, do jakich udało mi się dotrzeć pochodzą z parafii Markowice, koło Raciborza.
Na terenie parafii markowickiej, rodzina Plisch osiedliła się przypuszczalnie pomiędzy 1815 a 1830 rokiem. Niestety niegdzie nie udało się natrafić na informację skąd przybyli Plischowie.
Początkowo byłam jedynie w posiadaniu dokumentu ślubu Silveriusa Plisch i Agnes Gorki (moich praprapra dziadków) z dnia 9 lipca 1843 roku. Z aktu tego wynikało, że oboje państwo młodzi pochodzili z Babic. Agnes była panną, córką Antona Gorki i w chwili ślubu miała 22 lata. O Silveriusie napisano, że był wdowcem i miał lat 35. Chcąc dowiedzieć się, kim byli jego rodzice, musiałam odnaleźć akt ślubu z pierwszą żoną.
Archiwum Państwowe w Opolu, jest w posiadaniu mikrofilmów ksiąg metrykalnych parafii Bieńkowice. Zamówiłam, te mikrofilmy do AP w Gdańsku i dzięki temu ustaliłam nie tylko dane o pierwszej żonie Silveriusa, ale także o jego rodzicach i rodzeństwie.
Ojcem Silveriusa był Ignatz Plisch. Nie wiem, kiedy i gdzie się urodził i zmarł, gdyż dokumentów tych nie ma w Markowicach. O jego istnieniu informują dokumenty ślubów jego dzieci oraz dokument zgonu jego żony Johanny. Nieznana z nazwiska panieńskiego, Johanna Plisch urodziła się ok. 1778 roku a zmarła w Babicach 6 sierpnia 1838 roku. Para Ignatz i Johanna Plisch to najstarsi znani mi przodkowie z tej linii.
W parafii Markowickiej brak jest również dokumentów chrztów dzieci Ignatza i Johanny, przez co należy wnioskować, że rodzina sprowadziła się tam już po ich przyjściu na świat.
Najstarszy syn, Johann, urodził się ok. 1803 roku, zmarł jako kawaler w Babicach 11 maja 1848 roku. W akcie zgonu podano, że jego spadkobiercami było dwóch braci.
Drugim synem Ignatza i Johanny był wspomniany już, Silverius. O nim napisze szerzej za chwilę.
Kolejne dziecko moich protoplastów, Ignatius, urodził się ok. 1815 roku. 29 maja 1845 roku poślubił Antonię Kucza, córkę Paula. Przypuszczalnie, wtedy zarówno Ignatius jak i jego brat Silverius, mieszkali i pracowali na terenie folwarku Trawniki lub w położonym obok folwarku Kępa (dokumenty metrykalne na przemian wskazują raz na Trawniki raz na Kępę). Ze związku Ignatiusa i Antonii urodziło się trzech synów: Joseph Plisch (ur. 31 sierpnia 1842 roku w Trawnikach), Franciscus (ur.17 stycznie 1845 roku w Kępie, zmarł w tym samym miejscu 3 września 1945 roku) i Ignatz (ur. 22 września 1846 roku w Kępie). W następnych latach nie natrafia się już w księgach markowickich na żadną wzmiankę o Ignatzu Plisch ani o jego żonie i dzieciach. Przypuszczalnie wyprowadzili się w nieznanym nam kierunku, być może powrócili, gdzieś gdzie była kolebka rodziny Plisch. Cięgle liczę na to, że odnajdując w jakiejś miejscowości ślad po Ignatzu uda mi się też odszukać informację o przodkach.
Na terenie parafii Markowice, mieszkała też Josepha Plisch, córka Ignatza i Johanny. Jej postać wydaje się być wręcz tragiczna. Urodziła się ok. 1818 roku. Nigdy nie wyszła za mąż. Nie wiadomo z kim miała aż czwórkę nieślubnych dzieci. Pierwsza jej córka, Gertrudis, urodziła się w Adamowicach 13 marca 1839 roku i przypuszczalnie zmarła jako małe dziecko. Później przyszła na świat Johanna (ur.w Babicach 11 marca 1842r., zmarła 16 czerwca 1843r.), Paul (ur.13 stycznia 1844, zmarł 9 grudnia 1844r.) i Joseph (ur.17 marca 1846r. w Babicach, zmarł mając niespełna rok, 4 marca 1847r.). Jak widać Josepha pochowała wszystkie swoje dzieci. Zmarła niedługo później, 6 sierpnia 1838 roku w Babicach i została pochowanaw trzy dni później na cmentarzu parafialnym w Markowicach.
Powróćmy do Silveriusa. 27 września 1840 roku w kościele filialnym w Raszczycach, poślubił Marię Zaczyk. Silverius pracował wtedy jako "hoffknecht", czyli parobek dworski w folwarku Kępna. Wkrótce na świat przyszedł ich syn Blasius. Niestety chłopiec zmarł, mając niespełna 3 lata, 14 czerwca 1843 roku. W 1842 roku Maria Plisch urodziła córkę, poród musiał być bardzo ciężki, gdzyż dziecko urodziło się martwe. Akt chrztu dziewczynki nie podaje nawet jej imienia. Tego typu zapisy praktykowano bardzo często, w przypadku zgonu maleństwa tuż po porodzie lub narodzin martwego dziecka, podawano jedynie imiona i nazwiska rodziców, daty chrztu oraz urodzenia (w księze chrztów) ewentualnie zgonu i pogrzebu (w księdze pogrzebów). Niekiedy ksiądz nie wpisywał nawet płci dziecka. W pięć dni po porodzie, 23 lutego 1842 roku, w poługu, zmarła również Maria Plisch.
W roku później Silverius ożenił się ponownie. Tym razem jego wybranką została Agnes Gorki, córka Antona z Babitz. Ślub miał miejsce w Markowicach, 9 lipca 1843 roku. Jednym ze świadków zapisanych w księgach, był Johann Zaczyk, starszy brat pierwszej żony Silveriusa.
Z tego związku narodziła się dwójka dzieci. Starszy syn, Johann, przyszedł na świat 16 maja 1844 roku w folwarku Trawniki. Młodszy, Ludwig, urodził się w 1846 roku i zmarł mając 2 lata, 1 stycznia 1848 roku w Babicach.
Agnes Plisch zmarła na zapalenie płuc 20 stycznia 1850 roku. W momencie śmierci matki, jedyny pozostały przy życiu syn Plischów, Johann miał jedynie 6 lat. Co działo się dalej z Silveriusem, nie wiadomo dokładnie. Być może załamał się pod ogromem nieszczęść, które go spotkały (na przestrzeni zaledwie ośmiu lat stracił dwie żony, dwóch synów i córkę). Przypuszczam tak, biorąc pod uwagę to, co podaje dokument jego zgonu. Zmarł on 12 stycznia 1856 roku w Markowicach, jako "bettler" co można tłumaczyć jako żebrak, nędzarz. Przyczyną zgonu był udar móżgu. Silverius pochowany został 15 stycznia 1856 roku na markowickim cmentarzu.
Według przekazów rodzinnych, po śmierci matki, Johannem zaopiekowała się kobieta, na którą mówiono "Ciotka z Nędzy"
Zmarły niedawno wnuk Johanna, Józef Wieczorek na pytanie " kim była Ciotka z Nędzy" odpowiedział, że była siostrą jego dziadka. innych przekazów rodzinnych wynika, iż Maria Holona, najmłodsza córka Johanna Plisch, była niezwykle podobna do owej "Ciotki z Nędzy". Warto tu powiedzieć, że Maria jako jedyna z ośmiorga dzieci Johanna i jego żony Marii, które dożyły wieku dorosłego, miała piwne oczy i kruczoczarne włosy. Wiemy, że właśnie Maria Holona często jeździła do Nędzy odwiedzać tą "tajemniczą" ciotkę. Jak wspomina Anna Wieczorek, wnuczka Johanna, ciotka była bardzo znaną osobą w miejscu swego zamieszkania gdyż "żadna uroczystość nie mogła odbyć się bez jej pomocy". Wnuki Johanna zapamiętały Ciotkę z pogrzebu Josepha Plisch. Ta smutna uroczystość miała miejsce w Rybniku i przypadła na piątek, 5 lipca 1912 roku. Dzień był deszczowy, Ciotka biegła od strony Paruszowca "na ostatnią chwilę", wsiadła do bryczki, która niebezpiecznie się przechyliła pod ciężarem potężnej kobiety. Dzieci siedzące na bryczce bardzo się przestraszyły, pewnie dlatego tak dobrze zapamiętały to wydarzenie. Mówiono również, że Ciotka z Nędzy zmarła w bardzo podeszłym wieku. Wiemy że w 1912 roku jeszcze żyła, nie było jej już jednak na pogrzebie swego podopiecznego, Johanna Plisch, który zmarł 21 marca 1924 roku (należy przyjąć że jako wychowawca Johanna musiała być starsza od niego, ten zaś w 1912 roku miał 68 lat a w 1924 już lat 80).
Rodzina zawsze nazywała ją "Ciotką z Nędzy", stąd teraz trudno było ustalić jej tożsamość.
Po wielu latach poszukiwań, udało mi się natrafić w dokumentach na osobę, która przypuszczalnie była ową "Ciotką z Nędzy". Według moich przypuszczeń, prapradziadka Johanna Plisch, wychowała siostra jego matki, Franziska Gorki. Franziska była córką Antona Gorki i Johanny z.d. Orzeszek. Urodziła się 24 stycznia 1835 roku w Babicach (była więc starsza od swego wychowanka Johanna o 9 lat). 25 maja 1857 roku Franziska poślubiła Andreasa Wilczka, parobka z Nędzy. Wilczkowie nie mieli własnych dzieci. Franciszka miała domek w Nędzy, w którym mieszkała aż do śmierci. Zmarła mając 88 lat, 26 maja 1923 roku.
Ciotka z Nędzy zadbała o to, by jej wychowanek wyuczył się zawodu młynarza.
Trudno w tej chwili powiedzieć gdzie i kiedy Johann poznał swą przyszłą żonę, Marię Nierychły z Bojanowa. Kiedy 20 czerwca 1871 roku biorą ślub w Bieńkowicach, Johann jest dzierżawcą młyna w podraciborskiej Lukasynie. Po ślubie małżonkowie zamieszkują w Bojanowie, gdzie Johann wydzierżawia kolejny młyn.
Z opowiadań wiadomo było, że małżonkowie Plisch mieli piętnaścioro dzieci, z czego wieku dorosłego dożyło podobno dziewięcioro. Imiona ośmiorga z nich są mi znane, któż był tym dziewiątym nadal nie wiem. U schyłku życia, Maria Plisch sama nie pamiętała imion wszystkich dzieci, które zmarły w dzieciństwie. Po wnikliwych poszukiwaniach udało mi się odnaleźć dokumentację trzynaściorga z nich.
Pierworodnym dzieckiem był Augustin. Przyszedł na świat w rok po ślubie rodziców, 28 sierpnia 1872 roku.
W Bojanowie urodziły się też następne dzieci Plischów. 11 listopada 1873 roku urodziła się Martina. Tego samego roku, 6 grudnia umarł półtoraroczny Augustin, jako przyczynę zgonu podano krämpfen co można tłumaczyć jako "spazmy". Taką przyczynę zgonu spotykamy niezwykle często w XVIII i XIX wieku, szczególnie przypadku małych dzieci.
Kolejne dziecko też przyszło na świat 11 listopada ale w dwa lata później. Była nim dziewczynka o imieniu Florentine, niestety zmarła mając cztery miesiące, w wyniku choroby określonej jako "hüsten" czyli kaszel (kolejna często podawana przyczyna śmierci).
Na początku roku 1877, Plischowie doczekali się kolejnego potomka - Wilhelm urodził się 2 stycznia 1877 roku a 2 listopada 1878 przyszło na świat ostatnie z dzieci urodzonych w Bojanowie - Paul.
Po roku 1878 rodzina powraca do Lukasyny, gdzie Johann ponownie wydzierżawia młyn.
Tam rodzą się kolejne dzieci Plischów. 13 września 1880 roku Maria Plisch urodziła dziecko, któremu nadano imię Johann. Malec żył jedynie trzy dni. 23 października urodziła się moja prababka Anna. Akt urodzenia podaje, ze przyszła na świat w "Doms Dampfmühle, Lukasine". Interesujące jest to, że dokument chrztu Anny podaje ,że urodziła się ona w miejscowości Kornowatz a chrzczona była dwa dni później w Pogrzebieniu. Z czego wynika ta nieścisłość nie jestem w stanie ustalić.
23 czerwca 1883 roku, również w Lukasinie rodzi się kolejne dziecko. Chłopiec na chrzcie otrzymuje imię swojego pradziadka - Ignatz
Po narodzinach Ignatza rodzina Plisch przeniosła się do miejscowości Rokitsch (obecnie Rokicie) koło Strzelc Opolskich. Również tam Johann wydzierżawia młyn. Przeprowadzka musiała mieć miejsce między 24 czerwca 1883 (dzień po narodzinach Ignatza) a 28 września 1884 roku, czyli datą narodzin kolejnego dziecka Plischów - Valeski. Pół roku później, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, Plischowie przeżyli kolejną stratę, 22 grudnia 1884 roku umarł Ignatz.
15 września 1885 roku w Rokiciu rodzi się następny syn . Nadano mu imię brata zmarłego w 1880 roku - Johann. Niestety także i on nie zaznał dorosłego życia. Zmarł jeszcze w Rokiciu, 2 grudnia 1885 roku. Jaka była przyczyna zgonu obu chłopców (Ignatza i Johanna) już się prawdopodobnie nie dowiemy, gdyż nie podają tego dokumenty urzędowe, natomiast księgi parafialne zostały strawione przez pożar, podczas wkroczenia Armii Radzieckiej w 1945 roku.
W ciągu następnych 4 lat rodzina mieszka jeszcze w Oraczach koło Toszka (tu urodził się w 1887 roku Joseph Plisch) i w Małym Zabrzu, gdzie w 1889 eoku na świat przyszedł najmłodszy z synów, Robert Evarist Plisch.
Ok. 1890 roku rodzina Plisch przeprowadza się kolejny raz. Tym razem przenoszą się do Rybnika. Osiedlają się na Smolnej, która w czasach obecnych jest dzielnicą Rybnika.
Tu po raz kolejny Johann wydzierżawia młyn. Młyn ten był własnością niejakiego Schultzika i na przedstawionej poniżej mapie zaznaczony jest numerem 3.
16 października 1892 roku, na Smolnej przyszło na świat najmłodsze dziecko Johanna i Marii, Maria Theresia.
W roku 1912 Johann Plisch, mając 68 lat, nadal dzierżawił ten młyn (na podst. dok. pogrzebu Josepha Plisch), jednak rodzina nie mieszkała już wtedy na Smolnej. Dzieci Anny Wieczorek wspominają, że dziadkowie mieszkali w Rybniku na Neuestrasse. Przypuszczalnie przeprowadzili się tam ok. 1910 roku.
Po przejściu na emeryturę Johann Plisch pracował jako portier w hucie "Silesia". Zajmował się także naprawą i wyrobem kół młyńskich. Jego wielką pasją były zegary. Z opowieści wiadomo, że zegary które naprawiał i kolekcjonował wisiały na ścianie w jego kuchni. Niestety do dziś nie zachował się żaden z nich.
W czasie I wojny światowej panowała epidemia grypy zwanej popularnie "Hiszpanką". Na tą chorobę zapadła w 1918 roku Maria Plisch. Umarła ona w urodziny swojego syna Roberta, 26 października 1918 roku w Rybniku.
Johann Plisch przeżył swą żonę o 6 lat. Umarł w wieku 80 lat, 21 marca 1924 roku o godzinie 6 rano. Jak mówiono, odszedł gdy pierwszy promyk wiosennego słońca wpadł przez okno do pokoju.
Należy też wspomnieć, że na przełomie XIX i XX wieku w Rybniku mieszkały dwie rodziny Plisch. Jedna to opisani powyżej Johann i Maria Plisch wraz z dziećmi. Druga to rodzina wywodząca się od małżeństwa Franz Plisch i Johanna Rugor. Nie znalazłam w księgach metrykalnych dokumentu urodzenia Franza ale w tych latach kiedy powinien był się urodzić, czyli ok. 1810 roku, tylko jedna para o nazwisku Plisch ma dzieci: Johann Plisch i Barbara Lamczyk. Co ciekawe, zupełnie przypadkowo, w księgach metrykalnych z Cyprzanowa/Janowic, natrafiłam na dokumenty chrztów trójki dzieci tej pary. Wszystkie urodziły się w Kornicach: Valentinus Plisch (ur.1795 zm.1806), Josepha (ur.1797 zm.1798) i Bartek (ur.1798 zm.?). Następnie po 9 latach ta sama para pojawia się w Rybniku, gdzie znalazłam chrzty kolejnej trójki dzieci: Anna Plisch (ur.1806), Georgius Marcus (ur.1807 zm.1807) i Johann Stefan (ur.1810 zm.1812). Co ciekawe, Barbara Plisch z.d. Lamczyk była córką Sebastiana Lamczyka, który po swoim bracie Valentinusie (moim przodku z zupełnie innej linii) odziedziczył karczmę.
|