VALESCA PLISCH



Valesca Plisch

od lewej: Małgorzata Dolla, Valesca Dolla z.d.Plisch, Wilik Plisch, Jerzy Plisch i Klara Plisch (dzieci Pawła)
od lewej: Małgorzata Dolla, Valesca Dolla z.d.Plisch, Wilik Plisch, Jerzy Plisch i Klara Plisch (dzieci Pawła)


Małgorzata Dolla, córka Franza i Valesci

od lewej: Valesca Dolla, Barbara Plisch, Małgorzata Strużyna z.d. Dolla, Maria Holona z .d. Plisch, Anna Wieczorek, siedzą córki Małgorzaty Strużyny, Janina i Genowefa

fot.archiwum rodzinne

Valesca Plisch urodziła się w Rokiciu koło Koźla, 22 września 1884 roku. Była dziewiątym z kolei dzieckiem Marianny i Johanna Plischów. Dzięki dokumentowi urodzenia dziewczynki, dowiadujemy się, że w 1884 roku, Johann dzierżawił młyn w Rokiciu. Kiedy Valesca miała trzy miesiące, zmarł jej starszy brat Ignatz. Także i ten dokument potwierdza informację o dzierżawieniu młyna przez Johanna Plisch. Rodzina Plischów mieszkała w Rokiciu do roku 1885 (na podst. dokumentu zgonu Johann Plisch, syna Johanna i Marii, z roku 1885), następnie przeprowadzili w okolice Toszka.

Valesca uczęszczała do szkoły elementarnej w Rybniku.

W latach 1883 - 1885 powstał w Rybniku zakład dla umysłowo chorych. Znaczne fundusze na ten cel przeznaczył rząd niemiecki. Pierwszych chorych szpital przyjął w maju 1886 roku. W tamtym czasie była to jedna z największych i najnowocześniejszych tego typu placówek w całych Niemczech. Tu właśnie Valesca Plisch podjęła pracę jako pielęgniarka - opiekunka. Była ona osobą wrażliwą, niezwykle przejmującą się problemami swoich podopiecznych. Pewnego razu z zakładu uciekła jedna z chorych, którą Valesca miała pod swoją opieką. W poszukiwaniach brał udział personel szpitala i wiele innych osób. Szczęśliwie chora odnalazła się ... we własnej sali nie bardzo zdając sobie sprawę z tego co się działo. Valesca coraz bardziej nie umiała sobie poradzić z odpowiedzialnością jaka na niej spoczywała oraz obciążeniem psychicznym z tym związanym. Martwiąc się o córkę, Johann Plisch, zakazał jej pracy w zakładzie. Valesca podporządkowała się woli ojca.

7 listopada 1908 roku, Valesca Plisch, wyszła za mąż za księgowego Franza Dolla.

Franz był synem Floriana Dolla, emerytowanego policjanta i Anny z.d Nowak. O ojcu Franza wspomina także Artur Trunkhardt w "Dodatku" do wydanej przez siebie w 1921 roku, Kroniki Franciszka Idzikowskiego.

Dokument ślubu Franza i Valeski, przynosi jeszcze inne ciekawe informacje. Świadkami zawarcia tego związku małżeńskiego byli: Jan Zdrzallek, pielęgniarz z Rybnika oraz zamieszkały we Wrocławiu, kancelista urzęu miejskiego, Gustav Stein, prawdopodobnie już wtedy mąż Martiny Plisch. W 1953 roku, na marginesie tego dokumentu dopisano co następuje: "Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej, Biuro Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych, doniosło pismem z dn. 30 kwietnia 1953 Nr 3025/53, że dokonało zmiany pisowni nazwiska z "Dolla" na "Dola". Rybnik dnia 26 maja 1953. Urzędnik Stanu Cywilnego, Józef Piecha.". W tamtym czasie "z urzędu" zmieniano pisownię wszystkich "niemieckobrzmiących" nazwisk. W mojej rodzinie tą ustawą zmieniono między innymi nazwiska: Dolla na Dola, Plisch na Plisz i Schaar na Szar.

Po ślubie Valesca i Franz mieszkali w Rybniku, gdzie Franz pracował w miejskiej gazowni

27 sierpnia 1909 roku Valesca urodziła pierwsze dziecko - Małgorzatę. W następnych latach na świat przyszły jeszcze dwie córki, Magdalena i Bibianna, niestety obie zmarły bardzo wcześnie.

Po narodzinach Małgorzaty, małżonkowie przeprowadzili się do Bismark Hütte (obecnie Chorzów - Batory).

W 1914 roku wybuchła I Wojna Światowa i Franz Dolla został powołany do wojska.

W dniach 26 - 31 sierpnia 1914 roku armia niemiecka rozgromiła wojska rosyjskie pod Tannenbergiem. W rzeczywistości bitwa rozegrała się kilkanaście kilometrów na wschód od wsi, jednakże nazwano ją "bitwą pod Tannenbergiem" w celu przeciwstawienia tego zwycięstwa klęsce krzyżaków pod Grunwaldem w 1410 roku. Wygrana Niemców była miażdżąca choć i tak propaganda rządowa wyolbrzymiła znaczenie zwycięstwa w celu podniesienia nastrojów wojenych w narodzie niemieckim. Pod Tannenbergiem dostało się do niewoli 120 tys. żołnierzy rosyjskich (z armii liczącej 150 tys.). Niemcy stracili 20 tys. żołnierzy. W walce tej, po stronie niemieckiej, brał udział także kanonier Franz Dolla. Niestety zginął na polu bitwy.

Po śmierci męża Valesca musiała opuścić służbowe mieszkanie. Wraz z pięcioletnią córką Małgorzatą wróciła do Rybnika i wprowadziła się do domu rodziców. Utrzymywała się z renty po mężu.

W 1915 roku pojechała do Katowic by pomóc siostrze Annie, która właśnie urodziła swą najmłodszą córkę, Marię. Dzieci Anny wspominają, iż panował wtedy straszny głód. Ciocia Valesca zmuszona była prawie codziennie gotować im zupę pomidorową. Niestety pomidory były na wpół zgnite, toteż dzieci, kiedy ciotka nie widziała (nie chciały sprawić jej przykrości), wylewały zupę na śmietnik.

Jeszcze podczas I Wojny Światowej, Valesca przyszła z pomocą kolejnej osobie ze swego rodzeństwa. Jej brat, Paul Plisch ciągle przebywał na froncie a jego żona Martha, ciężko zachorowała i wymagała leczenia w szpitalu. Na kilka lat Valesca wprowadziła się do domu brata by zaopiekować się dziećmi Paula i Marthy.

Ciocia Valesca wspominana jest jako niezwykle ciepła, pracowita ,bardzo oddana rodzinie i odważna osoba. Jak już wspominałam w rozdziale poświęconym Paulowi Plisch, ona jedna odważyła się wejść do zaminowanego lasu i pozbierać szczątki brata.

W Rybniku często odwiedzały ją dzieci siostry Anny.

W latach pięćdziesiątych wraz z Marią Holona, Valesca wybrała się do Niemiec w odwiedziny do najstarszej siostry Martiny. Było to ich ostatnie spotkanie.

Valesca Dolla zmarła 28 czerwca 1961 roku w Zgorzelcu podczas pobytu u swej wnuczki Genowefy. Jej ciało zostało przetransportowane do Rybnika, gdzie została pochowana.