|
Martina była drugim dzieckiem Johanna i Marii Plisch z.d. Nierychły. Urodziła się w Bojanowie 11 listopada 1873 roku a dzień później została ochrzczona w kościele parafialnym w Bieńkowicach.
O jej dzieciństwie, podobnie jak i innych dzieci Plischów wiemy mało. Z pewnością przemierzała Śląsk wraz z całą rodziną.
Kiedy ok. 1890 roku Plischowie osiedlili się w Rybniku, Martina miała mniej więcej 17 lat. Dwa lata później, w 1892 roku przyszła na świat jej najmłodsza siostra Maria. Niewiadomo jak długo Martina mieszkała w Rybniku, przypuszczalnie w 1894 przeprowadziła się do Gliwic. Pracowała tam w sklepie z kapeluszami. W 1895 roku była już dyrektorką tego sklepu.
27 grudnia 1895 roku, w Pyskowicach, Martina urodziła nieślubne dziecko. Na chrzcie dziewczynce nadano imię Lucia Elfride a w Urzędzie Stanu Cywilnego zapisano ją jako Irma Elfride Plisch. Martina zawiozła malutką Elfridę do swoich rodziców, do Rybnika. Podróż zimą źle wpłynęła na dziecko. Mała zachorowała i zmarła 25 kwietnia 1896 roku, w mieszkaniu swego dziadka Johanna Plisch, na Smolnej (obecnie dzielnica Rybnika).
Po stracie córki, całe swe matczyne uczucia Martina przelała na najmłodszą siostrę - Marię. Wychowywała dziewczynkę jak własne dziecko. Maria do końca życia pozostała pod jej ogromnym wpływem.
Prawdpodobnie jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych XIX wieku, Martina przeniosła się do Wrocławia. Tam poznała swojego przyszłego męża, Gustava Stein. Uroczystość ślubu odbyła się prawdopodobnie w kościele ewangelickim w Szczawnie Zdroju, skąd pochodził Gustav. Niestety do tej pory nie udało mi się odnaleźć dokumentu ślubu Martiny i Gustava, który musiał być zawarty przed 1905 rokiem, gdyż wtedy w innych dokumentach Martina występuje już pod nazwiskiem Stein.
Małżonkowie Stein mieszkali we Wrocławiu przy Wildenbruchstrasse, Gartenhaus C. W 1908 roku Gustav pracował jako kancelista wrocławskiego urzędu miejskiego. Mniej więcej w tym samym czasie Martina zaszła w ciążę. Niestety atak wyrostka robaczkowego spowodował, że Gustav musiał podjąć trudną decyzję : ratować życie żony czy nienarodzonego jeszcze syna? Zdecydował, że w pierwszej kolejności lekarze mają ratować żonę. Martinę uratowano, niestety dziecko zmarło. Małżonkowie nie mieli już nigdy dzieci.
Początkowo stosunki Stinów z resztą rodziny układały się poprawnie. Gustav był świadkiem na ślubie, Valeski, siostry Martiny a także ojcem chrzestnym trójki dzieci Teofila i Anny Wieczorek z.d. Plisch.
Na początku XX wieku do Wrocławia przeprowadził się młodszy brat Martiny, Joseph. Być może właśnie Gustav pomógł Josephowi otrzymać zatrudnienie w starostwie miejskim na stanowisku drugiego rachmistrza. Martina i Joseph byli niezwykle zżyci. 30.czerwca 1812 roku, pod Wrocławiem doszło do wypadku, w którym zginął między innymi Joseph Plisch. Na wieść o śmierci ukochanego brata, trzydziestodziewięcioletnia Martina nagle osiwiała.
Dwa lata później wybuchła I wojna światowa. Gustav był człowiekiem zapatrzonym w wojsko i cesarza. Wyznawał biblijną zasadę, że co boskie należy oddać Bogu a co cesarskie cesarzowi. Panujący we Wrocławiu głód mocno dał się we znaki Steinom. Rodzina starała się im pomóc. Do Wrocławia pojechał Teofil Wieczorek, przywiózł mięso, wędliny, chleb i inne produkty. Gustav nie przyjął daru, ponieważ, jak stwierdził, niemimeckie wojsko bardziej tego potrzebuje. Zdenerwowany Teofil wrócił do Katowic, do swej żony Anny, mówiąc iż jego noga więcej u Steinów we Wrocławiu nie postanie. Wydaje się to być przełomowym momentem w stosunkach rodzinnych. Na układy między Anną i Martiną mógł mieć wpływ też inny fakt. Anna, jak i pozostała część rodziny byłą gorliwą katoliczką, natomiast Martina, wychodząc za mąż, zmieniła wyznanie na ewangelicko-augsburskie.
Do 1945 roku Steinowie mieszkają we Wrocławiu. Tuż przed wkroczeniem do miasta Armii Czerwonej, Martina i Gustav, jako obywatele niemieccy, zdecydowali się na ucieczkę. Poprzez Czechy chcieli dostać się do Niemiec. Gustav nie wytrzymał trudów podróży, zmarł na terenie Czech w nieznanym nam miejscu.
Zawierucha wojenna zagnała Martinę w okolice Hannoveru. Miałą wtedy 72 lata. Zapewne niedługo potem, potrzebując już pomocy drugiej osoby, zamieszkała w domu dla osób starszych w Esperde. Miała tam bardzo dobrą opiekę.
W latach pięćdziesiątych Martina zaprosiła do siebie siostry: Marię i Valescę. Pogodziła się też z siostrą Anną, z którą do końca życia pozostawała w kontakcie listownym. Mieszkając w Niemczech, widywała się z zamieszkałą w Berlinie bratanicą Hildą Zellmer i bratankiem Eberhardem Plisch, któy osiedlił się w Szwajcarii.
Martina Plisch zmarła 13 sierpnia 1966 roku w Esperde i tam też została pochowana.
Odkąd zajęłam się genealogią, "Ciocia Tinka" (tak nazywana jest w rodzinie Martina), jest dla mnie osobą szczególną. Nie potrafie w pełni wyjaśnić dlaczego tak się stało i czemu akurat ona. Być może sprawiły to fotografie. Zawsze z podziwem patrzyłam na zdjęcia Tinki - spogląda z nich piękna elegancka i tajemnicza dama. Historię jej życia odkrywałam na podstawie ustnych przekazów rodzinnych ale rówież na podstawie dokumentów. Do dziś pamiętam wzruszenie, kiedy znalazłam dokument chrztu jej córki Elfridy. Nikt, nawet siostrzenica Martiny (Anna Wieczorek urodzona w 1908 roku, która jest skarbnicą wiedzy o rodzinie) nie miał pojęcia o istnieniu dziewczynki. Małe dziecko przyszło na świat i wkrótce potem umarło. Było dzieckiem panieńskim więc w rodzina wymazała z pamięci jej istnienie. Odnoszę wrażenie, że odnajdując dokument chrztu, na nowo powołałam do życia Elfride Plisch.
|